Gdy „Avatar” trafił do kin w 2009 roku, stał się najbardziej kasowym filmem w historii, a jego warstwa wizualna — zwłaszcza unoszące się Góry Alleluja Pandory — rozpaliła wyobraźnię widzów na całym świecie. Wyjaśnienie zaproponowane w scenariuszu głosi, że góry te zawierają bogate złoża „unobtanium”, nadprzewodnika działającego w temperaturze pokojowej, tak cennego, że ludzkość pokonała 4,37 roku świetlnego, by wydobywać go na zamieszkanym księżycu.
Ta nazwa to świadomy żart — „unobtainium” to inżynierski żargon oznaczający dowolny materiał o niemożliwie idealnych właściwościach. Ale mechanizm, który Cameron wybrał dla swoich unoszących się gór, w pewnych granicach naprawdę opiera się na fizyce. Nadprzewodnictwo w temperaturze pokojowej pozostaje jednym z najintensywniej poszukiwanych celów materiałoznawstwa, a gdyby udało się je osiągnąć, lewitacja magnetyczna w skali przedstawionej w filmie byłaby fizycznie możliwa.
Efekt Meissnera: jak naprawdę lewitują nadprzewodniki
Nadprzewodnictwo odkrył Heike Kamerlingh Onnes w 1911 roku. Poniżej temperatury krytycznej niektóre materiały przechodzą przejście fazowe, w którym ich opór elektryczny spada dokładnie do zera. Prąd płynie przez nie bez strat. Już to samo byłoby niezwykłe. Ale nadprzewodniki mają drugą, równie niezwykłą właściwość: wypychają wszystkie linie pola magnetycznego ze swojego wnętrza. To efekt Meissnera, i różni się on od doskonałego diamagnetyzmu — jest to proces aktywny, a nie jedynie brak wnikania pola.
To właśnie efekt Meissnera umożliwia lewitację magnetyczną. Gdy nadprzewodnik umieszcza się w zewnętrznym polu magnetycznym, generuje on prądy powierzchniowe, które doskonale znoszą pole wewnątrz materiału. Oddziaływanie między zewnętrznym magnesem a tymi indukowanymi prądami wytwarza siłę odpychającą. Przy wystarczająco silnym polu zewnętrznym i nadprzewodniku o wystarczająco wysokiej temperaturze krytycznej siła odpychająca może przezwyciężyć grawitację. Zademonstrowano to w laboratoriach na całym świecie, wykorzystując nadprzewodniki z tlenku itrowo-barowo-miedziowego (YBCO) chłodzone ciekłym azotem oraz silne magnesy trwałe wykonane z pierwiastków ziem rzadkich.
Obecny rekord świata w nadprzewodnictwie przy ciśnieniu atmosferycznym wynosi około -23°C — zimno jak na ludzkie standardy, ale niezwykle ciepło jak na standardy tej dziedziny, która historycznie wymagała chłodzenia niemal do zera absolutnego. Kilka grup badawczych zgłosiło nadprzewodnictwo w temperaturze pokojowej w związkach bogatych w wodór pod ekstremalnym ciśnieniem, choć powtarzalność tych wyników pozostaje sporna. Prawdziwe nadprzewodnictwo w temperaturze pokojowej i przy ciśnieniu atmosferycznym wciąż pozostaje nieuchwytne — ale żadne znane prawo fizyki go nie wyklucza.
Na Pandorze intensywne pole magnetyczne planety — jawnie ustanowione w budowie świata filmu — dostarcza wymaganego pola zewnętrznego. Góry bogate w unobtanium, działając jako masywne nadprzewodniki, są z tego pola wypychane i lewitują. Fizyka jest tu poprawna zasadniczo. Jedynym fikcyjnym elementem jest sam materiał.
Synchronizacja pływowa i egzotyczne środowisko Pandory
Pandora jest księżycem Polifema, gazowego olbrzyma w układzie Alfa Centauri. Ta konfiguracja orbitalna jest astrofizycznie wiarygodna — kilka egzoksiężyców gazowych olbrzymów zostało zidentyfikowanych lub uznawanych za prawdopodobne — i niesie ze sobą realne konsekwencje fizyczne, z którymi film radzi sobie lepiej niż większość science fiction.
Synchronizacja pływowa zachodzi, gdy gradient grawitacyjny na ciele orbitującym spowalnia jego obrót, aż jedna strona zostaje trwale zwrócona ku ciału macierzystemu. Nasz własny Księżyc jest pływowo zsynchronizowany z Ziemią — zawsze widzimy tylko jedną jego stronę. Księżyc taki jak Pandora, orbitujący wokół masywnego gazowego olbrzyma w niewielkiej odległości, doświadczałby intensywnych sił pływowych, generujących ciepło wewnętrzne poprzez tarcie pływowe (analogicznie do tego, jak księżyc Jowisza Io jest najbardziej aktywnym wulkanicznie ciałem w Układzie Słonecznym). Powstałe w ten sposób środowisko magnetyczne, intensywne pasy radiacyjne i dramatyczne zginanie pływowe głęboko kształtowałyby geologię i klimat księżyca.
Bioluminiscencja Pandory to być może najbardziej uderzający wizualnie element filmu — i jest ona w pełni zakorzeniona w biologii Ziemi. Bioluminiscencja niezależnie wyewoluowała na Ziemi ponad 40 razy. Występuje u bruzdnic (które powodują świecące niebieskie fale czasem widoczne w tropikalnych morzach), ryb głębinowych, w tym żabnic, meduz, świetlików oraz niektórych gatunków grzybów. Mechanizm zwykle obejmuje reakcję chemiczną wytwarzającą światło między substratem (lucyferyną) a enzymem (lucyferazą). Nie ma fizycznego powodu, dla którego cała biosfera nie mogłaby wyewoluować, by wyrażać bioluminiscencję jako dominujący tryb sygnalizacji — zwłaszcza w świecie, gdzie komunikacja chemiczna między organizmami jest ustanowiona jako fundamentalna dla ekologii.
Interfejs neuronalny „tsaheylu” — zdolność Na’vi do łączenia się z innymi formami życia poprzez fizyczne połączenie — nie ma podstaw naukowych w takiej postaci, w jakiej został przedstawiony. Przypomina jednak realne i fascynujące zjawisko: sieć mikoryzową, zwaną czasem „leśnym internetem” (wood wide web). Sieci grzybów w glebach leśnych rzeczywiście łączą drzewa, umożliwiając przekazywanie wody, węgla i substancji sygnałowych między niespokrewnionymi osobnikami. Wizja filmu przedstawiająca planetarny biologiczny internet, choć fikcyjna w szczegółach, czerpie z prawdziwej ekologii.
Werdykt: science fiction zrobione dobrze
✓ Trafione
Nadprzewodniki w temperaturze pokojowej mogłyby teoretycznie umożliwić lewitację magnetyczną w silnym polu planetarnym. Bioluminiscencja jest realna i powszechna w życiu ziemskim. Synchronizacja pływowa, pasy radiacyjne i ogrzewanie pływowe to standardowa mechanika orbitalna dla księżyców gazowych olbrzymów.
✗ Nietrafione
Trzymetrowi humanoidzi z czterema kończynami, dwoma dodatkowymi wyrostkami nerwowymi i biochemią zgodną z ich ekosystemem to nieprawdopodobna ewolucja konwergentna. „Interfejs neuronalny” nie ma żadnego mechanizmu fizycznego. Nadająca się do oddychania, a zarazem toksyczna atmosfera Pandory to wygodna sprzeczność.
Największym naukowym osiągnięciem „Avatara” jest to, że jego centralna wizualna przesłanka — unoszące się góry — to wynik zastosowania prawdziwej fizyki do fikcyjnego materiału. Wiele filmów science fiction robi odwrotnie: wykorzystują realne zjawiska jako dekorację, podczas gdy ich główne założenia łamią podstawową fizykę. Cameron i jego konsultanci naukowi pracowali nad tym, by nadać Pandorze wewnętrznie spójne zasady, nawet tam, gdzie te zasady wymagały egzotycznych założeń.
Poznaj fizykę pól magnetycznych i formowania terenu:
⚡ Linie pola magnetycznego ▲ Generowanie terenuNajtrwalszym dziedzictwem „Avatara” może nie być rekord kasowy ani potok efektów wizualnych, lecz pytania, które zasiał w milionach umysłów: czy księżyc mógłby mieć unoszące się góry? Czy cała biosfera mogłaby świecić? Czy życie na innym świecie mogłoby być połączone w skali planetarnej? Wszystkie te pytania mają poważny wymiar naukowy. Film nie dał na nie odpowiedzi — ale sprawił, że ludzie zapragnęli je zadać, a to najlepsze, co może zrobić science fiction.